niedziela, 22 września 2013

Wady postawy

Bandziorek Starszy ma ciut koślawe stopy, dlatego w tym roku przedszkolnym znów powinien chodzić na gimnastykę korekcyjną w przedszkolu, bo przynosi całkiem niezłe efekty.
Niestety, żeby chodzić na korekcyjną, należy przynieść skierowanie. Do ortopedy jakoś nie zdążyliśmy się umówić, terminy dość odległe, a nie chcieliśmy, żeby zajęcia przepadały. W związku z tym przy okazji wizyty szczepiennej Bandziorka poprosiliśmy o wypisanie skierowania naszą pediatrę.
Bandziorek niespecjalnie lubi się badać, a już tym bardziej stać na golasa przed obcą (przepraszam) babą, więc kuli się i robi głupie miny, bo nieco się wstydzi, a pediatra w tym czasie kontroluje jego postawę.

W domu Mama Bandziorka czyta treść skierowania:
"Proszę o objęcie programem ćwiczeń korekcyjnych. Słabe mięśnie posturalne, odstające łopatki, okrągłe plecy, płaskostopie oraz niewielka koślawość" i konkluduje Tacie Bandziorka:
 -Hmmm... mogła jeszcze dopisać lekki zez zbieżny, wada zgryzu, brudne uszy i mały siusiak. Patrz kochanie, człowiek myślał, że urodził sobie ładnego, zdrowego chłopca, a tu nagle się okazuje, że to jakiś Quasimodo...

środa, 18 września 2013

Hojność

Mama Bandziorków jest chora, a musi niestety gdzieś pojechać.
Pogoda mimo września iście listopadowa, pluje żabami, zimno i wietrznie. W jedną stronę podwiezie Mamę Tata Bandziorków, ale z powrotem musi sobie jakoś poradzić.

- Jak będzie bardzo paskudnie albo jak będziesz źle się czuła to weź taksówkę - proponuje wspaniałomyślnie Tata.
- Nie mam kasy - wyznaję wstydliwie.
- Ja też nie - rzuca wesoło Tata.

Cóż było robić, wróciłam autobusem. Ale miło było pomarzyć przez chwilę ;)

piątek, 13 września 2013

Problemy wychowawcze

Bandziorek Młodszy jest trudnym i upartym dzieckiem.
Dzisiaj wieczorem, trochę na żarty, uderzył Bandziorkową Mamę w twarz.

Pogadanka, połajanka, próba doprowadzenia do przeprosin, płacz, i inne niechlubne historie, o których nie chce się człowiekowi pisać, więc przemilczmy temat.
Po 40 minutach jakoś w końcu doprowadziliśmy sytuację do końca, chociaż koniec nie był może taki, jakiego by Mama oczekiwała ;)

Wszystkiemu przysłuchiwał się Bandziorek Starszy.
Po akcji chwilę rozmawiają i Tata mówi Bandziorkowi Starszemu, że Adaś uderzył Mamę, a to najgorsza rzecz jaką może zrobić dziecko.
"Gorsza niż zrzucenie szklanki z balkonu do ogródka?" pyta Bandziorek.

Hmm, no cóż. Zależy jakie kryteria przyjąć... :)

PS. Dodam, że nigdy w życiu nie było u nas latającej z balkonu szklanki. Doprawdy nie wiemy, skąd mu to w ogóle przyszło do głowy! :)

Niezdecydowany

Bandziorek Młodszy bardzo nie lubi rano wstawać i ciężko go ściągnąć z łóżka.
Dzisiaj zdecydowanie się nie wyspał, nawołujemy "Adasiu wstawaj", Bandziorek na to: "Yyy, nie chcęęęęę..."
Tata ubierał Bandziorka właściwie przez sen. W końcu udało się ubrać, umyć i sprowadzić na dół celem konsumpcji śniadania, przy wtórze narzekania Bandziorka "Nie chcę", lub "Nie lubię" lub "Eeee", lub "Yyy" lub tym podobnych objawów niewyspania.
Mama przy śniadaniu: "Adasiu nie martw się, dzisiaj piątek, jutro sobie pośpimy"
BM: "Yyyy, nie lubię spać!"

No i weź dogódź takiemu...

wtorek, 10 września 2013

Rozdwojenie jaźni

Bandziorki były dziś na urodzinach w sali zabaw.
Ściślej, urodziny obchodził kolega Bandziorka Starszego i to on był zaproszony, ale z uwagi na to, że Bandziorek Młodszy chodzi do tego samego przedszkola, ma tych samych kolegów no i po prostu nie było opcji, żeby Bandziorka Młodszego zostawić w domu - poszli razem.

Wieczorem przy kolacji:
Mama: Piotruś, a czemu ty się w ogóle nie interesowałeś Adasiem i nie pilnowałeś go?
Bandziorek Starszy: No nie rozdwoję się przecież! Mamo wytłumaczę ci coś: Są koledzy - nie ma pilnowania brata. Nie da się robić wszystkiego naraz!


Poniekąd prawda. Zawsze zresztą mówi się, że mężczyźni nie mają podzielnej uwagi :)

niedziela, 8 września 2013

Zachęta

Bandziorki dostały napoje w dużych kubkach wycyganionych od Mamy w kinie przed seansem "Uniwersytetu Potwornego".

Bandziorek Starszy podchodzi z kubkiem do Cioci.
Ciocia: Ooo ale masz fajny kubek! 
BS: Noooo... z potworów i spółka, wiesz!
Ciocia: No widzę, widzę, bardzo mi się podoba.
BS: A zobacz, tu na górze jest potwór. Zaciekaw się jak on jest tu przyczepiony!

Ciocia nie miała wyboru. Musiała się zaciekawić...